Interpelacja nr 345
do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej
w sprawie przyznawania tzw. rent alkoholowych
Zgłaszający: Jarosław Sachajko
Data wpływu: 26-12-2023
Z badań Eurostatu wynika, że w Polsce problem alkoholizmu z roku na rok przybiera na sile. W moim niespełna 65-tysięcznym Zamościu, jak wskazały badania, przepija się codziennie kwotę, za którą obecnie można byłoby kupić kilkudziesięciometrową kawalerkę. Prym jako naród wiedziemy też w liczbie zgonów spowodowanych chorobami wywołanymi przez alkohol, w naszym kraju bowiem występuje 10,1 zgonów na 100 tys. mieszkańców, które wywołane są spożywaniem alkoholu, a to drugi najwyższy wynik w Unii Europejskiej, w tym niechlubnym rankingu wyprzedza nas jedynie Słowenia z ponad 17 zgonami na 100 tys. mieszkańców.
Alkoholizm wywołuje wiele potencjalnie śmiertelnych chorób, począwszy od marskości wątroby, chorób serca, nowotworów, a kończąc na przeróżnych zaburzeniach psychicznych z niszczącą agresją włącznie. Nie można nie wspomnieć o deficycie społecznym, o tragediach wielu rodzin rozbitych przez alkoholizm rodzica lub rodziców, a także o zawrotnych liczbach osób zabitych na drodze w wyniku wypadku spowodowanego prowadzeniem pojazdu przez osobę będącą pod wpływem alkoholu.
W Polsce można ubiegać się o tzw. rentę alkoholową, przysługuje ona osobom, które cierpiąc w wyniku choroby alkoholowej nie są w stanie podjąć pracy zarobkowej. W takim przypadku mogą one wnioskować do ZUS o dodatkowe wsparcie finansowe. Jednakże sam alkoholizm nie uprawnia do ubiegania się o świadczenie. Starać się o nie mogą jedynie osoby, które cierpią na schorzenia spowodowane nadużywaniem alkoholu, które przecież prędzej czy później wystąpią u osoby nadużywającej alkohol. Najwyższa kwota, o jaką może ubiegać się osoba chora na ww. choroby, to 1588 zł.
Świadczenie to jest w mojej opinii „szkodliwe” i niesprawiedliwe, gdyż choroba, która pojawiła się u osoby przez lata nadużywającej alkohol, nie jest przypadkiem losowym, jak np. niespodziewany udar czy zawał u osoby nieuzależnionej. Nadmierne i długotrwałe spożywanie alkoholu niesie ze sobą coś więcej niż ryzyko powstania choroby, osoba uzależniona ma bowiem pewność, że zachoruje, wszak wiedza o szkodliwości alkoholu jest ogólnie dostępna (podobnie jak uzależniony od nikotyny), jednakże wiedzę tę ignoruje, wchodząc coraz głębiej w uzależnienie. Odpycha też niejednokrotnie pomoc, którą oferuje rodzina czy przyjaciele. Alkoholizm wyklucza ją z pracy zawodowej, marginalizuje społecznie, skazując na „pasożytnictwo” na wiele długich lat, aż do momentu pojawienia się ciężkiego schorzenia, które już uniemożliwia picie. Czy zatem wypłacanie renty alkoholowej jest etyczne? Czy nie usprawiedliwia alkoholizmu, czy nie stwarza okoliczności do dalszego wchodzenia w nałóg kolejnym osobom, które liczą na „zasiłek” od państwa? Czy może jednak lepiej sięgnąć po skuteczniejsze instrumenty terapeutyczne i prewencyjne, niż wypłacać świadczenie osobom, które bezrefleksyjnie długie lata narażały Skarb Państwa na straty?
Z uwagi na przedstawione powyżej informacje, uprzejmie proszę o odpowiedź na postawione niżej pytania:
- Na jaką kwotę państwo polskie wypłaciło świadczenia z tytułu renty alkoholowej? Proszę o zestawienia z lat: 2019, 2020, 2021 i 2022.
- Ilu osobom zostało przyznane świadczenie w podanych wyżej latach?
- Jaka jest średnia wieku osoby ubiegającej się o przyznanie powyższego świadczenia?
- Ile kobiet, a ilu mężczyzn ubiegało się we wskazanych okresach o ww. świadczenie?
- Ile (kwotowo) wydano na leczenie alkoholizmu w roku 2019, 2020, 2021 i 2022?
- Ile (kwotowo) wydano na kampanie społeczne uświadamiające o szkodliwości nadużywania alkoholu? Proszę o dane z lat 2019-2022.
- Ile przestępstw pod wpływem alkoholu zostało popełnionych w latach 2019-2022?